To fascynujące, jak BM przez swoje "zwolnienie ze smyczy" jest toleracyjne treściowo i promuje indywidualizm w myśleniu, a jednocześnie bardzo zamknięty na inne poglądy na muzykę.
Swoją drogą, wczoraj czytałem w Twoim tekście wzmiankę o czynach Dagona i trochę odechciało mi się słuchać Inquisition.